Technika Jazdy – Artykuły

Czy i jak ? Warto trenować jazdę motocyklem.

Wyjeżdzając na drogę nieustannie podejmujemy ogrom decyzji, nierzadko zdarza się, że właśnie od nich może zależeć życie nasze, lub innych uczestników ruchu. Decyzje te podejmujemy na podstawie naszej subiektywnej oceny sytuacji, która oczywiście jest wynikiem naszych doświadczeń.

Można powiedzieć, że każda sytuacja w której znajdziemy się na przestrzeni naszego jestestwa zostawia w nas pewien ślad i tworzy jakiś schemat zachowań. Ten proces towarzyszy człowiekowi od dzieciństwa i pomaga nam bezpiecznie dożyć starości, dla przykładu dzieci często nieświadome zagrożenia śliskiej podłogi na basenie biegają po mokrych kaflach, natomiast ciężko zobaczyć aby robili tak dorośli gdyż raczej każdy już kiedyś się poślizgnął na mokrej posadzce i wie jakie są tego konsekwencje więc świadomie dostosowuje prędkość przemieszczania.

Zbieranie doświadczeń zarówno tych przyjemnych jak i tych mniej jest szalenie istotne zwłaszcza gdy w planach mamy obsługę wspaniałego, lecz powiedzmy to szczerze niebezpiecznego narzędzia jakim jest motocykl. Z pełną premedytacją użyłem zwrotów przyjemne i nie przyjemne gdyż głęboko wierzę, że każde doświadczenie które tylko pozwola nam wyciągnąć wnioski jest z definicji dobre, a więc bezspornie WARTO trenować jazdę, bez względu czy wybieramy się w podróż do Nepalu, chcemy kręcić czasy na torach, dojeżdzać na ryby czy sprawnie transportować się do pracy.

Skoro już ustaliliśmy, że warto, to teraz spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytanie „Jak” ?

Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat zauważyłem, że do rozwoju naszej techniki jazdy mogą służyć między innymi : treningi na zamkniętych placach, na torach ziemnych czy asfaltowych, szkolenia indywidualne, grupowe, tutoriale w internecie, książki a ostatnio pojawiają się nawet wszelkiej maści symulatory. Która z tych opcji jest zatem najlepsza i kiedy ?

Odpowiedź na to pytanie, jak i na większość pytań związanych z motocyklami brzmi to zależy…

Aby trening miał sens musi być przede wszystkim BEZPIECZNY, bo przecież trenujemy po to aby nie zrobić sobie krzywdy, a nie odwrotnie. Fundamentalną zasadą jest to aby nigdy nie trenować samemu, oprócz możliwości nagrywania naszej pracy, wymiany doświadczeń i korzystania z nauczania modelowego pamiętajmy, że w przypadku groźnej kraksy, nasz trening partner jest w stanie udzielić nam pierwszej pomocy i/lub zadzwonić po ratowników medycznych. Niby sprawa oczywista, ale warto aby wybrzmiała.

Akapit wyżej wymieniliśmy wiele miejsc z pominięciem dróg publicznych, oprócz oczywistych przesłanek eliminujących sens podejmowania wszelakich prób na drodze publicznej, takich jak inni użytkownicy ruchu, zanieczyszczenia asfaltu, nieprzewidywalność itd. jest jeden aspekt o którym wielu z nas zapomina mianowicie POWTARZALNOŚĆ.

To słowo klucz które powinno zmienić podejście do treningu, nie zależnie czy mówimy o Flat Trackowym owalu, torze MX, próbie Enduro, placu Gymkhanowym, czy torze wyścigowym we wszystkich tych miejscach poruszamy się po pewnej powtarzalnej konfiguracji gdzie każdy zakręt lub przeszkodę możemy pokonać po stokroć. Owa powtarzalność daje nam możliwość próbowania i wyciągania wniosków i porównywania czy strategia którą obraliśmy jest skuteczna czy nie, można nagrywać filmy, na których będziemy widzieć czy było stabilniej, czy mniej pochylaliśmy motocykl, czy czas przejazdu był krótszy itd…

Powtarzalność daje nam jeszcze jedną niesamowitą przewagę, obiektywizuje nasze działania poprzez ustalanie pewnych punktów referencyjnych a co za tym idzie procedur, a chyba każdy się zgodzi, że planowane działanie jest łatwiejsze do osiągnięcia zamierzonych celów niż improwizacja. To właśnie dzięki planowaniu możemy w bezpieczny sposób wychodzić ze strefy komfortu przesuwając np. punkt hamowania co okrążenie dostosowując swoją prędkość „od za wolno do odpowiednio” zamiast od „za szybko do szpitala”.

Moją propozycją jest używanie w trakcie treningu 4 takich punktów pod każdy zakręt mianowicie :

1.Punkt Hamowania – miejsca w którym czy to samym zamknięciem gazu, czy też dołożeniem przedniego, tylnego lub obu hamulców zaczynamy zmniejszać prędkość i dostosowywać ją na wejściu w zakręt.

2. Punkt Skrętu – miejsca w którym chwilowo wybijąjąc motocykl z równowagi zaczynamy zmieniać kierunek.(to również newralgiczny moment warto zadbać tutaj o stabilność!)

3. Apex/ Styczna – punkt w czasie pokonywania łuku, w którym pojazd staje możliwie najbliżej wewnętrznej krawędzi asfaltu, w wielu przypadkach będzie to miejsce w którym przestajemy zacieśniać skręt zwalniając a zaczynamy przyspieszać i poszerzać naszą trajektorię, (choć nie zawsze!)

4.Punktu Wyjścia – miejsca w którym chcemy się znaleźć kończąc całą procedurę.

Używanie punktów odniesienia pozwala nam w bardzo dokładny, a przede wszystkim bezwględny sposób obiektywizować naszą jazdę, wprowadzać miarodajne zmiany i odnaleźć się na naszej treningowej nitce co umożliwi świadome weryfikowanie strategii i techniki którą akurat uznaliśmy za najstosowniejszą w danej sytuacji.

Warto właśnie w ten sposób próbować i sprawdzać, bo świadomy motocyklista to nie ten który jak mantrę powtarza dogmaty wyczytane z książek, zasłyszane na forach czy szkoleniach, tylko ten który sam w bezpieczny sposób sprawdził czy dany segment zachowań jest adekwatny do sytuacji w których przyszło mu się znaleźć.

Podsumowując trenujmy, tak aby było bezpiecznie, trenujmy tak aby mieć porównanie, trenujmy tak aby jazda sprawiała nam przyjemność a nasz warsztat umiejętności pozwalał nam się cieszyć motocyklami do późnych lat.